• Wpisów:1
  • Średnio co: 1 rok
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 20:18
  • Licznik odwiedzin:1 681 / 1252 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Luke zastanawiał się czemu obudził się tak wcześnie skoro ma wolne. Szybkim krokiem wszedł do kuchni, gdzie spotkał siedzącego samotnie na krześle Calum'a.
-Hej, gdzie sie podział Mikey? Chyba już wstał, nie? Zawsze był rannym ptaszkiem...-nie zdążył dokończyć, ponieważ zdał sobie sprawe z tego, że Cal wcale go nie słucha.
-No dobra, co jest?-rzucił, przechodząc obok lodówki.
-Och, co? A...nic, nieważne-zakłopotany wstał i wyszedł z kuchni.
Luke pobiegł za nim, widząc, że coś jest na rzeczy.
-Przecież widzę! Halo, to ja, twój kumpel, no już, mów co się dzieję!
-Naprawdę nic!
-Calum...
-Och! Pokłóciłem się z Michael'em...-powiedział drżącym głosem. On i Mikey byli bardzo zżyci ze sobą, nigdy nie doszło między nimi do kłotni, więc Luke zdziwił się, gdy to usłyszał.
-Przepraszam, przykro mi, o co poszło?
-Niby o drobnostkę, ale on wkurzył się tak, że myślałem, że mnie uderzy!-teraz również Calum się zdenerwował.Luke był bardzo ciekawy o co poszło chłopakom, jednak widząc w jakim stanie jest Cal, wolał nie pytać.
-Hej! Może wyskoczymy na pizze? Ty, ja, Ash i Michael, jeśli będzie miał ochote-wysoki blondyn robił naprawdę wszystko, żeby poprawić nastrój koledze.
-Taa, jakoś nie mam ochoty-odpowiedział i odszedł zostawiając zafrasowanego kumpla samego.
Luke pomyślał,że nie ma najmniejszego sensu ganiać za nim, więc wstał i zabrał się za robienie śniadania.
-Siema Lukey, co jest Calum'owi?-zapytał Ash podjadając ciasteczka ze słoika z nalepką "Słodycze Mikey'ego, nie dotykaj!".
-Pokłócił się z Michael'em, niby o coś mało ważnego, ale jednak.
-Żartujesz!-krzyknął Ash-to przecież niemożliwe! Oni nigdy...
-Nigdy się nie pokłócili, wiem, sam byłem zdziwiony, mam nadzieje, że może Mikey powie co się stało...
Po tych słowach otworzyły się drzwi.
-O wilku mowa!-krzyknął Luke.
-Gdzie Calum?!-zadyszany nie czekał na odpowiedź,od razu pobiegł do salonu.
-Boże Cal! Tak mi głupio! Przepraszam!-podbiegł do kolegi i przytulił go.
Calum zdziwiony odwzajemnił uścisk. Widać było, że czują do siebie coś więcej niż przyjacielską miłość....
-Teraz chcemy wiedzieć o co ten cały cyrk-Luke usiadł wygodnie w fotelu.
-Och, miałem zły dzień, wszystko mnie wkurzało, a Cal wziął moją koszulkę i zjadł pizze, którą chciałem zjeść dzisiaj na śniadanie, normalnie nie obraziłbym się za takie coś, ale byłem niewyspany i...
-Dobra, zapomnijmy!-chłopak spojrzał się na niego czule i uśmiechnął, jednak szybko spuścił wzrok na podłogę,bo Ashton spojrzał się na niego podejrzliwie.
______________________________________
Dziękuję za przeczytanie i proszę o wyrażenie swojej opinii w komentarzach. Przepraszam również za wszelkie błędy ortograficzne i interpunkcyjne